Mieszkańcy bloku przy ul. Mącznej 6 protestują przeciwko likwidacji pralni, znajdującej się w tym budynku. W czterech mieszkaniach tego domu lokatorzy nie mają łazienek, kuchni ani ciepłej wody. Pranie robią więc w pralni obok strychu.
- Nie mamy nawet możliwości wykąpać się w mieszkaniu – opowiadają mieszkańcy. – W pralni postawiliśmy też wannę.
Na zebraniu w Zarządzie Budynków Komunalnych na pozostawienie pralni nie zgodził się tylko jeden lokator, którego mieszkanie znajduje się obok spornego pomieszczenia.
- Byliśmy zdziwieni, gdy po tym zebraniu przyszli pracownicy z ZBK i powiedzieli, że będą odcinali wodę i prąd w pralni – mówi Danuta Syrowiec, jedna z lokatorek bloku przy Mącznej 6. – Wygoniliśmy ich.
Tymaczasem Bernard Woźny, kierownik Rejonu V twierdzi, że pralnia nie zostanie zlikwidowana, a mieszkańcy nie zrozumieli intencji administracji.
- Chcieliśmy rozbierać trzon pralniczy, w którym kiedyś rozpalało się ogień. Obecnie urządzenie to jest już niepotrzebne, zajmuje tylko miejsce – tłumaczy Bernard Woźny.
Zdaniem kierownika Woźnego, lokatorzy korzystający z pralni zużywają dużo wody i energii elektrycznej, za którą płacą wszyscy mieszkańcy bloku. W przyszłości woda i prąd w pralni będą opomiarowane.
Autor artykułu: Karolina Krajewska