Archive for July, 2001

Braniewo. Niepochlebny artykuł o mieście w niemieckiej prasie

Wednesday, July 25th, 2001

Według dziennika Frankfurter Rundschau Braniewo jest miastem ponurym i biednym. A jedynymi ludźmi, którzy w tej “mało interesującej miejscowości” wykazują inicjatywę, są przemytnicy.

- W Braniewie, miasteczku położonym na drodze z Elbląga do Kaliningradu, dzieje się bardzo źle i nic nie wskazuje, by sytuacja uległa w najbliższym czasie poprawie – pisze Klaus Bachmann, publicysta Frankfurter Rundschau.

Jedynym interesującym miejscem było dla Bachmanna targowisko miejskie.

- Cechą charakterystyczną tego miejsca – pisze dziennikarz niemiecki – są ludzie ubrani w stroje sportowe z plastikowymi torbami cicho zachęcający potencjalnych klientów: “Wódeczka, papieroski”. Gdy osobnicy ci widzą policyjny radiowóz szybko kryją się za mury otaczających rynek domów – kontynuuje niemiecki publicysta.

W dalszej części artykułu Bachmann opisuje rosnące bezrobocie w Braniewie i trudną sytuację socjalną mieszkańców. Powracając do tematyki kontrabandy autor wyraża troskę o polskich hodowców tytoniu, wytwórców alkoholu, między innymi o Polmos – producenta, jak twierdzi “wódki z tradycjami”.

- Przemyt bezakcyzowych wyrobów alkoholowych i tytoniowych z Rosji zagraża rodzimym producentom – konstatuje zachodni dziennikarz.

Bachmann pokusił się o krótki rys historyczny granicznych “mrówek”.

- Przemyt rozpoczął się w latach 90. Najbardziej aktywni spośród przemytników przekraczają granicę nawet i 12 razy dziennie – nie może nadziwić się publicysta Frankfurter Rundschau.

Dlaczego to czynią? Odpowiedzialnością obarcza Bachmann rosnące – po obu stronach granicy – bezrobocie.

Bachmann rozmawiał też z Andrzejem Skurzyńskim, burmistrzem Braniewa. Włodarz miasta, wedle relacji Bachmanna, miał powiedzieć:

- Przyznaję, że targowisko jest zapełnione przybyszami z obwodu. Rosjanie to jednak także klienci. Kupują oni w naszych sklepach żywność, artykuły przemysłowe – stwierdził burmistrz. – Handel w Braniewie dobrze funkcjonuje, bo ma klientelę zza granicy.

Burmistrz, w owym artykule, wiele sobie obiecuje po położeniu geograficznym Braniewa.
- Braniewo z czasem stanie się ostatnim miastem Unii Europejskiej graniczącym z Rosją, w tej sytuacji możemy tylko skorzystać – twierdzi Skurzyński.

Autor artykułu:
Ewa Kasprzycka

Elbląg. Szef Haleksu stracił paszport

Wednesday, July 25th, 2001

Toruńska prokuratura zatrzymała paszport Romanowi N., prezesowi elbląskiego Haleksu. Decyzja zapadła w Toruniu, bo tutaj właśnie przekazano śledztwo dotyczące spółki.
O wyłączenie ze śledztwa wystąpiła sama Prokuratura Okręgowa w Elblągu – informuje Krzysztof Trynka, rzecznik prasowy Prokuratury Apelacyjnej w Gdańsku, która zadecydowała o przeniesieniu sprawy działania na szkodę wierzycieli spółki Halex do Torunia.

Prokuratura Apelacyjna uznała, że istnieje uzasadniona wątpliwość co do bezstronności jednego z elbląskich prokuratorów. Jest on znajomym osoby przewijającej się w aktach sprawy.

Dlaczego dopiero teraz sprawa trafiła do Torunia? – Bo możliwość wyłączenia występuje wówczas, gdy zebrany materiał wystarcza już na postawienie zarzutów konkretnym osobom – tłumaczy Trynka.

Zebrany podczas prawie dwuletniego śledztwa materiał dowodowy wystarcza już na postawienie zarzutów, ale nie zostały one jeszcze przedstawione.

- Akta trafiły do nas niedawno i nie zdążyliśmy jeszcze dobrze się z nimi zapoznać – tłumaczą w Toruniu.
- To śledztwo to badanie skutków, a nie przyczyn – denerwuje się Roman N., prezes Haleksu.

Jedną z pierwszych czynności toruńskich prokuratorów po przejęciu sprawy było zatrzymanie szefowi Haleksu paszportu. Prokuratura Okręgowa w Toruniu twierdzi, że “taka przesłanka wynikała z akt”. Roman N. miał wyjechać z kraju i obawiano się, że może już nie wrócić. Zatrzymali go funkcjonariusze olsztyńskiej delegatury Urzędu Ochrony Państwa i dostarczyli do Torunia.

- Nie ukrywam, że planowałem wyjazd za granicę – mówi Roman N. – W tym roku dwukrotnie byłem w Stanach Zjednoczonych, raz na Florydzie u przyjaciół i raz w Nowym Jorku, gdzie prowadzę rozmowy z biznesmenami na temat produkcji nowego rodzaju paliwa. Wracałem do kraju. Tu jest moja firma i moje pieniądze – wyjaśnia. – Teraz, wraz z rodziną, chciałem odwiedzić przyjaciół w Stanach. Wystąpiłem o wydanie paszportu córkom. Dzień po ich odbiorze zostałem zatrzymany. Gdybym nie udowodnił w toruńskiej prokuraturze, że posądzenie mnie o ucieczkę z kraju to kłamstwo, dzisiaj byśmy nie rozmawiali. Siedziałbym w areszcie – twierdzi Roman N.

Autor artykułu: Arkadiusz Kolpert

Elbląg. Boiskowe święto piwoszy

Monday, July 23rd, 2001

Pub Black and White wygrał po raz drugi z rzędu Cafe Mundial. O zwycięstwie zadecydowały dopiero rzuty karne, w których Black and White wygrał 4:2 z Altair Cafe.

Wczoraj w Elblągu po raz czwarty odbył się Cafe Mundial, piłkarski turniej, którego uczestnikami są klienci elbląskich pubów i kawiarni ze starówki.

W tym roku w Cafe Mundial wystartowało sześć drużyn, podzielonych na dwie grupy: Altair Cafe, Krypta, Pub 1, West Side, Black and White oraz MF. Zwycięzcy grup zagrali w meczu o pierwsze miejsce.

W pierwszej grupie zwyciężyła reprezentacja Altair Cafe, która pokonała Pub 1 3:2 oraz zremisowała z Kryptą 2: 2. W grupie drugiej najlepsi okazali się ubiegłoroczni zwycięzcy Cafe Mundial piłkarze pubu Black and White. Pokonali oni MF 3:1 i zremisowali z West Side 1:1.

- Poziom turnieju staje się coraz bardziej wyrównany – podsumował Ryszard Barszcz, organizator turnieju.

Zadowolony z przebiegu rywalizacji był również sędzia Bohdan Konarzewski. – Dużo walki, a co za tym idzie dużo pracy – opowiada. – Drużyny walczą bardzo ambitnie, do końca, ale nie zawsze czysto.

Finałowy mecz o pierwsze miejsce zakończył się remisem 1:1. Obie bramki padły z rzutów karnych podyktowanych za faul w polu karnym. Najpierw gola zdobył Black and White po strzale Łukasza Andrearczyka, a chwilę później wyrównał Przemysław Mazurowski.

O zwycięstwie Black and White przesądziła seria rzutów karnych, wygranych przez ubiegłorocznych triumfatorów zabawy 4:2.

Uroczyste zakończenie turnieju odbyło się przed Galerią El. Najlepsza drużyna otrzymała beczkę piwa i przechodni puchar posła Wiesława Walendziaka. Nie lada dylemat organizatorzy mieli z przyznaniem nagrody dla drużyny, która stworzyła najlepszy klimat podczas tegorocznego Cafe Mundial.

- Postanowiliśmy, że nagrodę, którą też jest beczka piwa, otrzymają trzy drużyny Krypta, Pub 1 i West Side – stwierdził Ryszard Barszcz.

Tegoroczny Cafe Mundial zakończył koncert znanego trójmiejskiego zespołu Apteka.

Autor artykułu: Arkadiusz Kolpert

Elbląg. Informacja w rozbudowie

Monday, July 23rd, 2001

Kończy się remont pomieszczeń na pierwszym piętrze w siedzibie Regionalnego Centrum Informacji Europejskiej i Turystycznej w Elblągu.

Zdaniem Stanisława Wojtasiaka, dyrektora placówki, dzięki rozbudowie centrum mieszkańcy Elbląga i regionu będą mieli łatwiejszy dostęp do wszelkich informacji dotyczących Unii Europejskiej. (more…)

Elbląg. Napad na sklep spożywczy

Monday, July 23rd, 2001

Trzysta czterdzieści złotych zrabowali ze sklepu przy ul. Saperów dwaj mężczyźni, którzy sterroryzowali ekspedientkę przedmiotem przypominającym pistolet. Obu zatrzymała policja.

Do napadu doszło w piątek po południu. Do sklepu przy ul. Saperów weszło dwóch młodych mężczyzn i wymachując przedmiotem przypominającym pistolet zmusili ekspedientkę do wydania im pieniędzy z kasy. Po napadzie uciekli w kierunku działek przy ul. Łęczyckiej.

Powiadomiona o zdarzeniu policja bardzo szybko przybyła na miejsce.

- W wyniku szybkiej akcji, penetracji terenu i pościgu za sprawcami zatrzymano dwóch podejrzanych o dokonanie tego napadu – informuje Alina Zając, rzecznik prasowy Komendy Miejskiej Policji w Elblągu.

Zatrzymanymi okazali się 17 i 18-letni mieszkańcy Elbląga. Przy jednym z nich znaleziono pieniądze pochodzące z napadu. Policja nie znalazła jednak przedmiotu, podobnego do pistoletu, którego mężczyźni użyli podczas napadu. Ustalono, że w napadzie brał udział również ich 20-letni kolega, który stał na czatach.

Autor artykułu: AKT

Komorowo. Tragiczny wypadek

Saturday, July 21st, 2001

W piątek pół godziny po północy na drodze z Dłużyny do Komorowa doszło do tragicznego w skutkach wypadku drogowego. Na miejscu zginął 19-letni mieszkaniec gminy Pasłęk.

Kierowca BMW na prostym odcinku drogi zjechał na prawe pobocze, a następnie uderzył prawą stroną samochodu w przydrożne drzewo. Na skutek uderzenia auto przewróciło się na dach.

Na miejscu zgniął 19-letni mieszkaniec gminy Pasłęk, a dwóch pasażerów doznało ogólnych obrażen ciała oraz urazu głowy i rąk. U dwóch pozostałych jadących samochodem mężczyzn lekarze stwierdzili urazy kręgosłupa oraz ogólne stłuczenia. Pasażerowie mają od 17 do 22 lat.

Policja prowadzi czynności zmierzające do ustalenia okoliczności wypadku. Na razie nie wiadomo, kto siedział za kierownicą samochodu w chwili wypadku.

Autor artykułu: AKT

Elbląg. Ptaki w rezerwacie

Saturday, July 21st, 2001

Prawdopodobnie już w sierpniu na terenie powiatu elbląskiego utworzony będzie nowy rezerwat na trasie wiosennych i jesiennych przelotów ptaków. Tak zapowiada Maria Mellin, wojewódzki konserwator przyrody.

Pod ochroną mają się znaleźć tereny gminy Elbląg i gminy Tolkmicko, obejmujące deltę Nogatu i część Zalewu Wiślanego o łącznej powierzchni 626 ha. Obserwuje się tam stada, sięgające 30 tysięcy ptaków wodno-błotnych i leśnych. Wśród nich, oprócz ptaków kaczkowatych: krzyżówki, czernicy, ohara, czy gęsi gęgawej, dostrzec też można błotniaka stawowego, jastrzębia, krogulca i myszołowa.

Autor artykułu: gog

Elbląg. Przysięga trzech jednostek

Saturday, July 21st, 2001

Stu sześćdziesięciu żołnierzy składało w piątek przysięgę w 13. Elbląskim Pułku Przeciwlotniczym.

Gdy płk Jan Kantypowicz, dowódca 13. Elbląskiego Pułku Przeciwlotniczego, wyczytywał nazwiska dwunastu wyróżnionych za bardzo dobre wyniki w szkoleniu żołnierzy, ich dziewczyny piszczały z radości, matki i ojcowie również nie ukrywali radości.

Gdańszczanin Zygmunt Biedrzycki, ojciec Łukasza, jest dumny ze swojego syna, którego wyróżniono. Właśnie odebrał list pochwalny i gratulacje od dowódcy.

- Łukasz chciał iść do wojska – mówi Zygmunt Biedrzycki. – Jego marzeniem była marynarka wojenna. Ale nie przyjęli go, bo jest za wysoki, ma 181 cm wzrostu. Trafił więc do Elbląga. Przysięgę składał w 13. Pułku, jednakże służy w 16. Batalionie Dowodzenia.

Spośród stu sześćdziesięciu żołnierzy składających przysięgę, sześćdziesięciu szeregowych służy w 13. Pułku. Pozostali są żołnierzami dwóch innych elbląskich jednostek: czterdziestu służy w 16. Batalionie Dowodzenia, sześćdziesięciu – w 16. Żuławskim Batalionie Remontowym.
Żołnierze pochodzą głównie z północnych rejonów Polski: Gdyni, Gdańska, Bydgoszczy, Torunia, Ciechanowa, Ostrowa Wielkopolskiego, niewielu jest z Elbląga.

Po przysiędze żołnierze otrzymali trzydniową przepustkę. Wyróżnieni będą odpoczywać pięć dni. W wojsku służyć będą jeszcze 11 miesięcy.

Wyróżnieni za dobre wyniki: szeregowi Łukasz Cur, Mirosław Bieńkowski, Marcin Markiewicz, Ireneusz Olszewski, Łukasz Biedrzycki, Wojciech Galicki, Marcin Pacyna, Tomasz Sosnowski, Daniel Kwitowski, Piotr Dorniak, Krystian Szcześniak, Tomasz Świerżewski

Autor artykułu: Karolina Krajewska

Elbląg. Trudności w pomocy społecznej

Thursday, July 19th, 2001

Wczoraj najbiedniejsi elblążanie otrzymali tylko po 50 zł zaliczki na poczet należnych im zasiłków, gwarantowanych przez państwo. Pieniądze pochodziły z kasy miasta, w tym z puli przeznaczonej na wypłaty dla pracowników Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej.

Wczoraj pod kasą Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej kłębił się tłum zdenerwowanych ludzi, którzy już drugi dzień oczekiwali na wypłatę należnych im świadczeń. Z wywieszonej na drzwiach informacji wynikało, że z powodu braku dotacji z administracji rządowej zasiłki obligatoryjne będą wypłacane zaliczkowo.

- Jestem po dwóch operacjach, ledwo poruszam się o kuli. Nie mam już światła ani gazu, a teraz nie będę miała nawet na chleb. Usłyszałam, że zamiast 300 zł zasiłku dostanę tylko 50 zł. Z czego mam żyć? – pytała Renata Świerta.
Marian Łulewicz i Franciszek Koc pokazywali niewykupione recepty.
- 50 zł nie wystarczy mi nawet na leki. Przeszedłem ciężką operację. Są mi one niezbędnie potrzebne. Ale kogo to obchodzi? – denerwował się Franciszek Koc.

- Za 320 zł miesięcznie utrzymuję też żonę i 16-letniego syna – mówił Grzegorz Jankowski. – Już raz nam elektrownia prąd odcięła. Teraz znowu mam rachunek nie zapłacony.
- A ja od dzisiaj jestem bezdomny – alarmował Zbigniew Malinowski. – Wczoraj właścicielka mieszkania, u której za 150 zł wynajmowałem pokój powiedziała – wynocha…
- Od czerwca nie wykupuję dwójce niepełnosprawnych dzieci leków – wyznaje Małgorzata Nowińska. – Jak teraz dostanę na nie 50 zł, sama nie będę wiedziała na co te pieniądze wydać…

- To są ludzkie dramaty – mówi Mirosława Grochalska, zastępca dyrektora MOPS. – W pierwszym momencie chcieliśmy w ogóle wstrzymać wypłatę zasiłków, ale gdy z kasy miasta otrzymaliśmy 50 tys. zł i dodaliśmy do tego pieniądze przeznaczone na nasze pensje, okazało się, że możemy podopiecznym wypłacić po 50 zł. Lepsze to niż nic.

Tak głębokiej zapaści finansowej elbląska pomoc społeczna jeszcze nie przeżywała. Z należnej miastu miesięcznej dotacji od wojewody na zasiłki obligatoryjne, w tym renty socjalne, w wysokości ponad 552 tys. zł, do kasy wpłynęło zaledwie 52,5 tys. zł.
Już od kwietnia dotacja na zadania zlecone trafiała do miasta w okrojonej wielkości. Z tego powodu do dzisiaj samorząd wyłożył z własnej kasy 422 tys. zł.
Mirosława Grochalska nie wie, kiedy będzie mogła wypłacić podopiecznym resztę pieniędzy.
- Wojewoda warmińsko-mazurski wystąpił do ministra finansów z prośbą o uruchomienie dodatkowych środków na pomoc społeczną jeszcze w lipcu – informuje Bożena Ulewicz, p.o. rzecznika prasowego wojewody.

Autor artykułu: Grażyna Gosk

BRANIEWO-ELBLĄG. Na pomoc powodzianom

Thursday, July 19th, 2001

125 żołnierzy z 9. Brygady Kawalerii Pancernej im. króla Stefana Batorego wyjechało na pomoc powodzianom w Gdańsku.

Braniewscy żołnierze zakwaterowani zostali w jednej z gdańskich jednostek. Ich głównym terenem działa jest dzielnica Orunia. Mają za zadanie pomóc mieszkańcom w usuwaniu szkód, a także zabezpieczyć miejsca narażone na dalsze zalewanie w przypadku kolejnej fali powodziowej. Najprawdopodobniej pomogą również w przenoszeniu mienia z budynków przeznaczonych do rozbiórki.

- Żołnierze będą przebywać w Gdańsku tak długo, jak to będzie konieczne – mówi ppłk. Jan Bodnarek, szef sztabu 9. BKPanc. – Nie wykluczamy możliwości wymiany żołnierzy, jeśli pobyt na pomorzu będzie się przedłużał.
Do pomocy przy usuwaniu skutków żywiołu oddelegowanych jest do Gdańska także sześciu strażaków z Jednostki Ratowniczo-Gaśniczej nr 2 przy ul. Browarnej.

Autor artykułu: ap