Archive for August, 2001

Elbląg. Kupcy przed przeprowadzką

Thursday, August 30th, 2001

Wczoraj, kupcy ze stowarzyszenia Manhattan rozpoczęli montaż pierwszych pawilonów na nowym placu targowym u zbiegu ul. Robotniczej i al. Piłsudskiego.

Już jutro kupcy z tzw. manhattanu powinni zwolnić zajmowany dotychczas plac przy ul. Karowej dla inwestora przyszłego centrum rozrywkowo-handlowego.
- Zabiegamy o przedłużenie tego terminu do połowy września -poinformowała wczoraj Barbara Alfut ze stowarzyszenia Manhattan.

Początkowo zakładano, że w nowym miejscu pojawi się tylko 20 nowych obiektów; pozostałe miały być przeniesione z ul. Karowej. Dzięki znalezieniu na południu Polski wykonawcy, który zaoferował pawilony nie za ok. 10 tys. zł, jak wcześniej zakładali kupcy, a za 1650 zł (plus koszty doprowadzenia prądu i tzw. wylewki), prawie wszyscy handlujący orzekli, że stać ich na taki wydatek.

- Tylko ok. 20 osób nie dysponuje na razie odpowiednią kwotą. Jeżeli po rozliczeniu sumy, którą zebraliśmy na budowę dróg i ciągów pieszych zostanie nam trochę pieniędzy, być może zasponsorujemy ich jako stowarzyszenie. A jeżeli nie będzie nas na to stać, przeniesiemy dla nich najlepsze pawilony z ul. Karowej – zdradza Barbara Alfut.

Pawilony wykonane są z blachy falistej, ze spadzistymi ciemnoczerwonymi dachami.
- Zgodnie z zaleceniem architekta miejskiego, wszystkie pawilony, również te, które ewentualnie przeniesiemy z Karowej, będą pomalowane na żółto – informuje Barbara Alfut.
Kupcy zakładają, że na nowe miejsce będą się mogli przeprowadzić ok. połowy września. Już 3 września gotowe będą wszystkie drogi i chodniki.

Autor artykułu: Grażyna Gosk

Elbląg. Urzędnicy przydzieli cudze mieszkanie

Thursday, August 30th, 2001

Prezydent Elbląga przydzielił Dorocie i Romanowi Turzyńskim mieszkanie socjalne przy ul. Łęczyckiej. Tymczasem prawo do tego lokalu nadal ma Barbara Kurpiewska.

Barbara Kurpiewska ma umowę najmu lokalu socjalnego przy ul. Łęczyckiej 26/313 do maja 2002 roku.
- Wyjechałam na wakacje. Niedawno wróciłam i okazało się, że moje mieszkanie jest zajęte przez obcych ludzi – opowiada. – W środku nie było moich rzeczy. Zmieniono zamki w drzwiach.

W hotelowcu pod 313 obecnie mieszkają państwo Dorota i Roman Turzyńscy. Wcześniej, po tym jak zostali wyeksmitowani z mieszkania, za które nie płacili rachunków mieszkali z dziećmi w Fiacie 126p.
- Prezydent Elbląga przydzielił nam dwa pokoje 13 sierpnia – tłumaczy Roman Turzyński. – Podpisaliśmy umowę najmu na dwa lata.
Artur Zieliński, rzecznik prasowy prezydenta Elbląga, uważa że wszystko przebiegało zgodnie z prawem.
- Pani Kurpiewska wystąpiła o zamianę mieszkań. Komisja mieszkaniowa 1 sierpnia przydzieliła jej lokal przy ulicy Jaśminowej – tłumaczy Zieliński. – Lokal przy ul. Łęczyckiej prezydent, kierując się względami humanitarnymi przyznał państwu Turzyńskim.

Dlaczego o tym nie powiadomiono Barbary Kurpiewskiej?
- Nie było z tą panią żadnego kontaktu. Komisja mieszkaniowa kilkakrotnie była w lokalu przez nią zajmowanym i nigdy jej nie zastała – twierdzi rzecznik.
Rzeczy pani Kurpiewskiej zabezpieczono komisyjnie i przewieziono do magazynu Zarządu Budynków Komunalnych.
- Dlaczego nie wysłano do mnie pocztą żadnego zawiadomienia o przydziale nowego mieszkania? – denerwuje się pani Barbara. – Nie rozwiązano ze mną umowy najmu. Złożyłam zawiadomienie do prokuratury o włamaniu.

Autor artykułu: Arkadiusz Kolpert

Rozmowa z Joanną Kuberą z Wojewódzkiego Ośrodka Kultury w Elblągu

Thursday, August 30th, 2001

- Jakich atrakcji w kinie Światowit mogą spodziewać się w najbliższych dniach miłośnicy filmu?

- Już 7 września rozpoczynają się u nas repliki XXVI Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych w Gdyni, które potrwają tydzień. Codziennie o godz. 18 wyświetlany będzie jeden film. Projekcjom, jak co roku, towarzyszyły będą spotkania z aktorami i reżyserami. Przez cały czas trwania replik w holu kina czynna będzie wystawa plakatu filmowego, a na inaugurację planujemy koncert. Bilety i karnety na tę imprezę będą dostępne w przedsprzedaży.

- Czy wiadomo już, jakie filmy obejrzą elbląscy widzowie podczas replik?

- Będą to m. in. “Boże skrawki” w reż. Yurka Bogarewicza, “Weiser” Wojciecha Marczewskiego i “Portret podwójny”, który jest debiutem reżyserskim Mariusza Fronta. Poza tym wyświetlimy też takie filmy, jak: ,Stacja” Piotra Wereśniaka, “Córa marnotrawna” Andrzeja Kondratiuka, “Poranek kojota” Olafa Lubaszenki i kolejny debiut- “Że życie ma sens” w reż. Grzegorza Lipca.

- A jakich niespodzianek możemy się spodziewać oprócz replik festiwalowych?

- Już 14 września na ekran kina Światowit wchodzi najnowsza polska superprodukcja- film “Quo vadis” w reż. Jerzego Kawalerowicza. Myślę, że tego obrazu nie trzeba chyba mocno reklamować. Wystarczy powiedzieć, że w kolejnej adaptacji filmowej słynnej powieści Henryka Sienkiewicza zobaczymy takie gwiazdy polskiego kina, jak: Franciszek Pieczka, Jerzy Trela, Bogusław Linda czy Paweł Deląg.

Autor artykułu: Jarosław Grabarczyk

Elbląg. Ikar pomaga poszkodowanym lotnikom

Tuesday, August 28th, 2001

Każdego roku w wypadkach lotniczych ginie lub traci zdrowie wielu pilotów i miłośników sportów powietrznych. Osobami tymi i ich rodzinami opiekuje się Fundacja Pomocy Poszkodowanym Lotnikom Ikar.

Przedstawicielem fundacji na Polskę północną jest elblążanin Romuald Filipiak. Najwięcej podopiecznych Ikara w tym regionie mieszka w Malborku, najmniej w Elblągu.

- Zdaję sobie sprawę, że w mieście, w którym działa aeroklub, ofiar wypadków powietrznych musi być dużo więcej, ale cały czas mam problem z dotarciem do nich – mówi Romuald Filipiak. – Piloci, to tacy ludzie, którzy mimo nieszczęścia, jakiego doświadczyli, a często i braku środków do życia, sami nie poproszą o pomoc.

Pan Romuald ma nadzieję, że poszkodowani lotnicy i miłośnicy innych podniebnych sportów w najbliższym czasie sami się odezwą.
- Nawet jeśli nie potrzebują naszej pomocy, chcielibyśmy nawiązać z nimi kontakt – wyznaje przedstawiciel fundacji. – Ważne jest to, żebyśmy chociaż wiedzieli o nich.

Fundacja Ikar pomaga na miarę swoich możliwości, potrzeb jest jednak o wiele więcej, niż pieniędzy.

Dochody fundacji pochodzą głównie z organizowanych przez nią lotniczych festynów charytatywnych. Jeden z nich odbywa się co roku w Radomiu.
- Z uzbieranych pieniędzy kupujemy m. in. lekarstwa, a dzieciom poszkodowanych lotników fundujemy stypendia – opowiada pan Romuald. – Zdarza się, że pomagamy też byłym pilotom, którzy poruszają się teraz na wózku, w zakupie komputerów.

Dzięki współpracy z podobną organizacją w Szwecji Fundacja Ikar sprowadza do Polski m. in. wózki inwalidzkie i sprzęt rehabilitacyjny.

Fundacja Pomocy Poszkodowanym Lotnikom Ikar powstała osiem lat temu w Radomiu. Założył ją Ryszard Bryś, emerytowany oficer Radomskiego Pułku Lotniczego. Celem fundacji jest pomaganie lotnikom, którzy stracili zdrowie w wypadkach oraz rodzinom tych, którzy zginęli w powietrzu. Z Romualdem Filipiakiem można się kontaktować, dzwoniąc pod numery 642-71-78 lub 0-606-729-574.

Autor artykułu: Jarosław Grabarczyk

Elbląg. Strażacy uratowali gołębia

Tuesday, August 28th, 2001

Fotoreporter Dziennika Elbląskiego był wczoraj świadkiem akcji elbląskich strażaków, którzy ściągali z sufitu hali elbląskiego dworca dzikiego gołębia.
Ptak zaplątał się w wywietrzniku. Bez pomocy ludzi ptak prawdopodobnie zginąłby.

- Do strażaków przyszedł pan, który ich o tym powiadomił. Na miejsce został wysłany wóz strażacki z podnośnikiem hydraulicznym – opowiada asp. szt. Ewa Kubera z elbląskiej straży pożarnej. – Na miejscu jednak okazało się, że bez pomocy strażackiej drabiny gołąb nie zostanie uwolniony.

Ptak podczas akcji nie ucierpiał. Natychmiast po uwolnieniu poleciał na oddalone nieopodal drzewo. Czekał tam na niego drugi gołąb, prawdopodobnie życiowy partner.

Ewa Kubera zapewnia, że strażacy zawsze, gdy tylko pomocy potrzebuje bezbronne zwierzę, zawsze gotowi są jej udzielić.

Autor artykułu: wig

Elbląg. Działkowicze mogą znów parkować w pobliżu swoich działek

Tuesday, August 28th, 2001

W ubiegłym tygodniu na ulicy Helskiej w Elblągu zaczął obowiązywać zakaz wjazdu samochodów. Okazało się to dużym utrudnieniem dla działkowiczów, którzy zwykle tam parkowali.
Zakaz nie obowiązywał jedynie mieszkańców ulicy Helskiej oraz pracowników MPO.

- Przy końcu ulicy Helskiej znajduje się moja działka, na którą zawsze dojeżdżam samochodem – powiedział Mieczysław Wilczewski, mieszkaniec Elbląga. – Jestem emerytem po siedemdziesiątce, mam I grupę inwalidzką. Ciężko mi nawet donieść wiadro z owocami do bramy działkowej, a co dopiero na ulicę Gwiezdną, przy której mieszkam.

Zdaniem Mieczysława Wilczewskiego, który zasygnalizował naszej redakcji problem, wprowadzenie zakazu było nieuzasadnione.
- Zakaz został zlikwidowany zaraz po ukazaniu się informacji w Dzienniku Elbląskim. Teraz działkowicze znowu mogą bez problemu parkować na tej uliczce – cieszy się Mieczysław Wilczewski.

Autor artykułu: ani

Braniewo. Mieszkańcy skarżą się na pasiekę

Monday, August 27th, 2001

Artykuł z poradą medyczną o ukąszeniach owadów przesłały władze miasta, pożądlonemu przez pszczoły mieszkańcowi ulicy 9 Maja. Była to jedyna odpowiedź samorządu na prośbę o interwencję w sprawie pasieki sąsiadującej z tą ulicą.

- W połowie lipca, gdy kosiłem trawę na podwórku, zostałem zaatakowany przez rój pszczół – opowiada Krzysztof Sz. – Trafiłem do szpitala z objawami wstrząsu.

Mężczyzna jest uczulony na jad pszczeli. Od dłuższego czasu, bezskutecznie stara się o usunięcie z sąsiedztwa pasieki.

Według poszkodowanego, właściciel pasieki przy ul. 9 Maja rzadko pojawia się w tym miejscu. Pszczoły pozostają praktycznie bez dozoru.

Problem sąsiedztwa pasieki dotyka też innych, zamieszkałych w jej pobliżu rodzin.

- Mam małe dzieci i boję się o ich zdrowie – mówi jeden z mieszkańców bloku przy ul. 9 Maja w Braniewie.

Władze miasta rozumieją obawy mieszkańców. Twierdzą jednak, że są bezradne. W tym przypadku obowiązuje bowiem prawo zwyczajowe: pasieka powinna znajdować się w odległości nie mniejszej niż 30 metrów od budynków. W przypadku spornej pasieki norma ta została zachowana.

Autor artykułu: Maria Staniszewska

Jantar. Poławiacze z kaszorkami

Monday, August 27th, 2001

Ponad 100 zawodników stanęło do rywalizacji w III Mistrzostwach w Poławianiu Bursztynu, które odbyły się w miniony weekend w Jantarze na Mierzei Wiślanej. Wśród poławiaczy nie zabrakło obcokrajowców. Po raz pierwszy zorganizowano specjalną rundę dla dzieci.

Dla zawodników przygotowano przy brzegu 25 stanowisk. Morski “śmieć” czyli piasek, patyki i drobiny bursztynu wysypywano na stanowiska z ciągnikowych przyczep. Poławiaczy podzielono na 25 osobowe grupy.
W kolejnych rundach zawodnicy poszukiwali bursztynu przy pomocy specjalnych siatek – kaszorków i grabek. Po każdej turze organizatorzy dosypywali bursztynowy “śmieć” na stanowiska.

- Dbamy aby rozsypywano go równomiernie – zapewniał Artur Bryk sędzia zawodów.

W wyszukiwaniu bursztynowych drobinek bardzo dobrze radziły sobie dzieci, które po raz pierwszy mogły wziąć udział w rywalizacji. Wystartowało 60 małych zawodników.

- Tak przebieram ten piasek i wybieram bursztynki – mówiła 9-letnia Asia Ligaz z Limanowej, która pierwszy raz w życiu była nad morzem.

W czasie mistrzostw na plaży w Jantarze odbyły się wybory Miss Bursztynowego Wybrzeża. Tytuł zdobyła Agata Nowak z Bielska Białej.

- Międzyzdroje mają swój festiwal gwiazd, my mamy mistrzostwa poławiaczy – wyjaśnia organizator imprezy Zbigniew Ptak, szef Gminnego Ośrodka Kultury, Sportu Turystyki i Rekreacji w Stegnie.

Pierwsze miejsce w III Mistrzostwach w Poławianiu Bursztynu zdobyła Małgorzata Kusyk ze Stegny wyławiając w finale 290 gram bursztynu. Tytuły wicemistrzowskie zdobyli: Ireneusz Świerczyński z Sopotu i Tadeusz Gębala ze Stegny.

Największy ważący 21 gram okaz wyłowił Janusz Komorowski z Jantara. Puchar wręczono także najlepszemu obcokrajowcowi. Zdobyła go Barbara Nickel z Francji.

Wśród najmłodszych poławiaczy zwyciężył 13-letni Paweł Hałuszczak z Zabrza przed Maciejem Piechnikiem z Jantara i Anną Pichowicz z Elbląga.

Autor artykułu: Ingrid Hintz

Ełdyty Wielkie. Ukradł malucha

Monday, August 27th, 2001

Nieznany sprawca, po uprzednim wyważeniu drzwi, dostał się do garażu skąd ukradł Fiata 126p. Właścicielka auta, mieszkanka gminy Orneta, oszacowała straty na 2,5 tys. zł.

Autor artykułu: jus

Braniewo. Samorząd nadal rządzi

Saturday, August 25th, 2001

Minister spraw wewnętrznych i administracji Marek Biernacki od trzech tygodni nie znalazł czasu, by rozpatrzyć wniosek wojewody warmińsko-mazurskiego w sprawie mianowania zarządcy komisarycznego w powiecie braniewskim.

Nie wiadomo też, kiedy dokument trafi do premiera Jerzego Buzka.
Zgodnie z prawem to premier dokonuje nominacji na to stanowisko.

Na początku sierpnia wojewoda warmińsko-mazurski wystąpił do premiera z wnioskiem o rozwiązanie Rady i Zarządu Powiatu braniewskiego. Wojewoda zarzucił zarządowi powiatu rażące, notoryczne i długotrwałe naruszanie prawa.

Mianowany przez premiera komisarz miałby pełnić funkcję organów powiatu do czasu przeprowadzenia wcześniejszych wyborów samorządowych.

Od 7 sierpnia pismo wojewody Zbigniewa Babalskiego w sprawie braniewskiego zarządcy spoczywa w Departamencie Administracji Publicznej MSWiA.

- W sprawie kandydata na komisarza nie było jeszcze żadnych ustaleń -
mówi Witold Strobel, rzecznik prasowy wojewody Zbigniewa Babalskiego. – Prawo nie precyzuje, w jakim czasie zarządca powinien być powołany. 

Władzę w powiecie braniewskim nadal sprawuje rada i zarząd pod przewodnictwem starosty Tadeusza Bejnarowicza.

Autor artykułu: Maria Staniszewska