Archive for August, 2001

Elbląg. Różnie pojmowane zawodowstwo

Saturday, August 25th, 2001

- Podejrzewam, że w przypadku spadku z pierwszej ligi Mlexer nigdy już nie awansuje na ten szczebel rozgrywek – mówi Ryszard Grzelak, kapitan Mlexera Elbląg.

- Niedługo ruszają rozgrywki pierwszej ligi, a pan nie wie jeszcze czy będzie grać w Mlexerze?

- Tak. Otrzymałem trzy oferty od innych klubów. Najpierw zgłosił się drugoligowy klub Opatrunki Toruń, który buduje skład na awans. Potem otrzymałem propozycję gry od ITR Iława i ostatnio dzwonili do mnie z Agrosu Pasłęk.

- Jak na te wiadomości zareagowano w elbląskim klubie?

- Gdy spytałem się w obecnym moim klubie o możliwość zmiany zespołu odpowiedziano mi, że jeśli bardzo będę chciał to nikt nie ma nic przeciwko temu. Tyle, że klub który chce mnie pozyskać musi zapłacić za mnie sześć tys. zł. Ale to nie wszystkie koszty. Jeśli któryś z klubów zdecyduje się na kupno musi jeszcze odprowadzić od tej sumy sześć procent do Polskiego Związku Tenisa Stołowego, a w przypadku klubu z innego województwa jeszcze dwa procent do okręgowego związku.

- Sześć tysięcy to jak dla drugoligowych klubów spora suma…

- Mlexer jeśli będzie chciał może mnie sprzedać taniej. Związku nie interesuje czy zostanę sprzedany za sześć tys. czy za przysłowiowy kilogram jabłek. Centrala pobiera tylko sześć procent od sumy 6 tys. w przypadku zawodników pierwszoligowych. Znając sytuację Mlexera nie wydaje mi się aby działacze zgodzili się na obniżenie ceny. Natomiast zdaje sobie sprawę, że dla drugoligowego klubu ta cena może okazać się za wysoka.

- Zarząd Mlexera nie chciał panu iść na rękę i obniżyć sumy?

- Nie. Już teraz po odejściu Wojtka Tebecia zespół skazywany jest na walkę o utrzymanie się. Gdyby odszedł drugi podstawowy zawodnik ta walka od samego początku raczej skazana by była na porażkę.

- Jak pan się zaopatruje na tę sytuację?

- Jestem w stanie wyłożyć na transfer trzy tysiące z własnej kieszeni, a trzy tysiące musi wyłożyć klub, który chciałby mnie pozyskać. Mimo tych warunków klub z Torunia zrezygnował. Koszty transferu plus moje zarobki byłyby zbyt dużym obciążeniem dla tego klubu, tym bardziej że Opatrunki pozyskały prawdopodobnie jeszcze jednego zawodnika. Nie chcę na razie zdradzać kogo.

- Chodzi o Wojciecha Tebecio?

- Nie potwierdzam i nie zaprzeczam.

- Skoro jest pan w stanie wyłożyć własne pieniądze na transfer oznacza to, że strasznie chce pan opuścić elbląski klub?

- Fizycznie dołożyłbym tysiąc złotych. Pozostałe dwa tysiące Mlexer jest mi winny za poprzedni sezon. To nie jest tak, że strasznie mi klimat w Elblągu nie służy. Po prostu np. w Pasłęku miałbym zapewnione na bieżąco pieniądze. Nie ukrywam, że gram po to aby zasilić budżet domowy. Gdybym był w stanie utrzymać się z pracy zawodowej to pewnie bym nie grał przez rok w Mlexerze. A po roku przerwy stałbym się zawodnikiem wolnym i mógłbym sobie wybierać klub, w którym chciałbym grać. Z drugiej strony Mexer rozłożył spłatę zaległości wobec zawodników na raty. Dlaczego nie idzie na rękę klubom, które chcą mnie pozyskać i nie proponuje spłaty transferu na raty.

- Możliwe jest, że pan pozostanie w Mlexerze?

- Wszystko na razie wskazuje na to, że jednak będę grał w Elblągu. Ten wariant ma swoje plusy i minusy. Plusem jest to, że nie będę musiał dojeżdżać na mecze. Z drugiej strony chciałbym zmienić środowisko.

- Jesteś związany z Mlexerem od samego początku…

- Już 19 lat. Grałem w czwartej lidze, potem awansowaliśmy do trzeciej, drugiej, pierwszej i nawet do ekstraklasy. Może awans do ekstraklasy wywalczyliśmy nie przy stole, a mogliśmy zająć miejsce po wycofanej drużynie. Niemniej było to spore osiągnięcie. Wygraliśmy wtedy przecież grupę północną pierwszej ligi.

- To było całkiem niedawno, bo rok temu. Teraz nastąpił wyrażny kryzys. Raczej będzie walczyć o utrzymanie, niż nawet o miejsce w środkowej strefie tabeli. Skąd ten kryzys?

- Wszystko związane jest z finansami. Nie posiadam obecenie żadnego sponsora strategicznego. Firma Polcotex wstrzymała dotacje dla klubu. Nam samym klub jest winny pieniądze. I będą one spłacane przez cały rok. Nie ma pieniędzy i stąd nie ma nawet znikomych przygotowań do sezonu. Tak ciągniemy już od sześciu lat. Ja sam jak przestałem grać w kwietniu to do tej pory nie trzymałem paletki w dłoniach. Nie wiem czy umiem jeszcze grać.

- Ale mimo problemów finansowych zespół istnieje…

- W klubie nie ma pieniędzy. Takie są realia i nawet może bym to zrozumiał. Ale niedawno dowiedziałem się, że zlikwidowano drużynę młodzieżową w piłce nożnej, a potem słyszę, że klub utworzył seniorów. Zespół seniorów w piłce nożnej to przynajmniej 16 osób. Ich trzeba ubrać, trzeba zapewnić autobus na mecze, trzeba zapewnić sprzęt. Czyli są pieniądze. A my gramy od trzech lat w tych samych koszulkach, które już się zresztą sprały. Prezes mówi, że mamy sami sobie kupować piłeczki na mecze, bo to my nimi gramy. Nie jestem w stanie tego pojąć. A potem nam mówi, że jesteśmy zawodowcami. Gdzie tu zawodowstwo? Żadnych umów, pieniędzy na sprzęt wystarcza tylko na sześć okładzin do paletek, gdzie w ciągu sezonu potrzeba conajmniej dziesięć. A przecież trzeba kupić sobie jeszcze buty, koszulki, dresy.

- Pierwszy mecz Mlexer ma zaplanowany już za niecałe trzy tygodnie?

- Ha… A my nie byliśmy jeszcze na sali. I tak to wygląda od sześciu lat. A w tym czasie przypomnę wywalczyliśmy awans do ekstraklasy. Sam się czasami pytam kiedy przyjdzie ten kres, że nie oszukamy już własnych organizmów. Staniemy przy stołach i zagramy beznadziejnie.

- Czyli będzie ciężko utrzymać pierwszą ligę?

- To już nawet nie o to chodzi. Sam jestem bardzo ciekawy jak zaprezentuje się przy stole. Tym bardziej, że zmieniły się przepisy, a ja nie grałem przez ostatnie pięć miesięcy. Wyobraż sobie, że idziesz na pięciomiesięczny urlop i wracasz do pracy. Od razu nie wdrożysz się we wszystkie obowiązki. U nas nie zagrasz od razu na swoim poziomie. A klub nawet nie jest w stanie zapewnić nas, że będą nowe okładziny na początek ligi. Ale widocznie tak w klubie pojmowane jest zawodowstwo.

- Dlaczego w zespole nie zagra Wojciech Tebecio?

- To kolejny dowód rzekomego profesjonalizmu w klubie. W trakcie wakacji spotkał się z nami wszystkim zarząd klubu. Na tym spotkaniu obecny był również Wojtek. Zarząd zaproponował nam zmniejszone uposażenia za grę. I my na to wszyscy przystaliśmy. Po jakimś czasie znowu zwołano zebranie. Ale Wojtek nie mógł być na nim obecny, bo akurat wyjechał z kraju. Jeszcze raz zmniejszono nam uposażenia i my znowu na to przystaliśmy. Jako że Wojtka nie było na spotkaniu zrezygnowano z niego.

- Co się stanie jeśli spadniecie z pierwszej ligi?

- Podejrzewam, że w przypadku spadku z pierwszej ligi Mlexer nigdy już nie awansuje na ten szczebel rozgrywek. Czasami się zastanawiam dlaczego mimo tych strasznych problemów cały czas istniejemy.

Ryszard Grzelak – 29 lat. Wychowanek Mlexera Elbląg. 14-krotny mistrz woj. elbląskiego seniorów. W swojej karierze ma również tytuły mistrzów okręgu we wszystkich kategoriach wiekowych. W przeszłości członek kadry narodowej juniorów. Trzykrotny mistrz Polski seniorów Ludowych Zespołów Sportowych. Żonaty – żona Bata. Ma jedno dziecko – Krystian (4 lata)

Autor artykułu: Arkadiusz Kolpert

Elbląg. Finał blisko

Saturday, August 25th, 2001

Mariusz i Maciej Bożejewicze prowadzą w klasyfikacji generalnej turnieju siatkówki plażowej o puchar prezydenta Elbląga. Bracia B mają na swoim koncie 58 punktów. Za nimi sklasyfikowane są Tygrysy (48) oraz Wielki Brat (46).

Jutro na kąpielisku miejskim przy ul. Spacerowej odbędzie się ostatni turniej eliminacyjny. Za tydzień zaplanowany jest wielki finał, w którym weźmie udział dziesięć najlepszych drużyn. Dotychczas w ośmiu turniejach rozgranych podczas wakacji wystartowało 28 zespołów.

Zapisy przyjmowane są w dniu zawodów od godz. 9.30. Pierwsze mecze o godz. 10. Wpisowe wynosi 20 zł lub 10 zł od młodzieży szkolnej.

Autor artykułu: JK

Braniewo. Trener Błękitnych ostrzega

Friday, August 24th, 2001

Niepokonani w tym sezonie Błękitni Orneta zagrają na wyjeździe z Mazurem Pisz, zespołem, który nie zdobył jeszcze punktu. – Wcale nie musi być łatwo – ostrzega Stanisław Fijarczyk, szkoleniowiec Błękitnych.

Ornecianie początek ligi mają niezwykle udany. W czterech spotkaniach zdobyli aż 10 punktów (trzy zwycięstwa, jeden remis) i są wiceliderem tabeli. Nikt chyba w Ornecie się nie spodziewał, że zatrudniony w wakacje Fijarczyk tak szybko stworzy z Błękitnych czołowy zespół ligi.
W 5. kolejce jego podopieczni zagrają z ostatnim w tabeli Mazurem. Wygrywając w Piszu potwierdzą, że dotychczasowe wyniki nie są dziełem przypadku. – Nie będzie to jednak dla nas łatwy mecz – przestrzega Fijarczyk. – Piłkarze Mazura nie zdobyli jeszcze żadnego punktu i to jeszcze bardziej zmobilizuje ich do walki o jak najlepszy wynik.

Trener Błękitnych w Piszu nie będzie mógł wystawić do gry kontuzjowanego Marka Kucharskiego, którego zastąpi powracający do wysokiej formy Wacław Szczęch.
Spośród pozostałych czwartoligowców z naszego regionu tylko Zatoka Braniewo zagra na własnym stadionie. Były trzecioligowiec, który jeszcze nie otrząsnął się po spadku i zajmuje na razie odległe 16. miejsce, będzie podejmował bezpśredniego sąsiada w tabeli Rolimpex Warfamę Dobre Miasto (sobota, godz. 17). Braniewscy kibice liczą, że w końcu Zatoka wygra.

Niezwykle ciężki mecz czeka i tak będących w nienajlepszch nastrojach piłkarzy Polonii Bart-Ex Pasłęk, którzy w Mrągowie zagrają z pretendującą do awansu Mrągowią. Po porażce z Czarnymi Małdyty (0:1) nastroje w klubie są fatalne, a szkoleniowiec drużyny Adam Boros złożył rezygnację, jednak ostatnio zgodził się jeszcze poprowadzić zespół przez najbliższe dwa mecze. W Mrągowie będzie ciężko o choćby jeden punkt. Dotychczas Mrągowia rozegrała jeden mecz na własnym stadionie, w którym pokonała 1:0 rezerwy Stomilu II Olsztyn.

Polonia Olimpia Elbląg w wyjazdowym meczu z Czarnymi Małdyty zagra bez Tomasza Sznazy oraz Piotra Monety (kontuzje). Wystąpi za to na pewno po raz pierwszy w tym sezonie stoper Jacek Józefowski. – Gospodarze już udowodnili, że potrafią grać w piłkę. Jak do tej pory nie ponieśli jeszcze porażki – ocenia rywala trener elblążan Adam Fedoruk.

* Pozostałe mecze: Start Działdowo – Granica Kętrzyn, Orlęta Reszel – Płomień Znicz Biała Piska, Olimpia Olsztynek – Motor Lubawa, Stomil II Olsztyn – Drwęce Nowe Miasto

Autor artykułu: JK, AKT

Frombork. Pogłębianie portu

Friday, August 24th, 2001

Wczoraj zakończyły się prace przy pogłębianiu toru wodnego przy wejściu do portu we Fromborku, a także części basenu portowego.

Podczas sezonu żeglarskiego nie wszystkie jachty i żaglówki mogły zacumować we fromborkim porcie. W związku z pogłębianiem toru wodnego port został częściowo zamknięty.

Prace związane z pogłębianiem rozpoczęły się w czerwcu, prowadzone były na zlecenie Urzędu Morskiego w Gdyni. Koszt inwestycji wyniósł 385 tys zł.
- Pogłębianie wykonywane może być jedynie w sezonie letnim – mówi Wojciech Żurawski, dyrektor Delegatury Urzędu Morskiego w Elblągu. –
Przyniesie korzyści żeglarzom na najbliższe kilka lat.
Według dyrektora, tor wodny przy wejściu do portu został pogłębiony do 2,4 metra głębokości, co pozwoli na cumowania większym jednostkom.

- Ostatni raz pogłębienie portu przeprowadzone było w 1995 roku – mówi Wojciech Żurawski. – Prace takie prowadzone są raz na pięć, dziesięć lat w zależności od warunków pogodowych.
Przez 3 miesiące pracy we fromborskim porcie zostało wydobyte 24 tys. m sześc. mułu i piasku.
- Wydobyty materiał zostanie wykorzystany do umocnienia brzegu – informuje dyrektor. – Przy okazji powstanie piękna plaża po obu stronach portu.

Autor artykułu: Justyna Wnorowska

POWIAT. NIK w starostwie

Friday, August 24th, 2001

Już pięć dni trwa kontrola Najwyższej Izby Kontroli w starostwie braniewskim. Inspektora izby interesuje szczególnie praca komisji rewizyjnej oraz biura obsługi rady.
- Działania, jakie wykonuje inspektor NIK, są normalną procedurą konieczną dla prawidłowego funkcjonowania państwa demokratycznego. Nie ma w tym nic niepokojącego – mówi Dariusz Lis, rzecznik prasowy starosty.

Według rzecznika jest to już druga kontrola przeprowadzana przez NIK w starostwie.
- Rok temu sprawdzano wydział oświaty pod kątem wydatków na kulturę. Nie wykryto wówczas żadnych poważniejszych uchybień w pracy wydziału – stwierdza Lis.

Autor artykułu: set

Elbląg. Angliści pilnie poszukiwani

Wednesday, August 22nd, 2001

W elbląskich szkołach dobiegają końca wakacyjne remonty. Na dwa tygodnie przed pierwszym dzwonkiem wciąż brakuje 17 nauczycieli.

Z początkiem września w szkolnych ławkach zasiądzie 26 521 uczniów. W większości placówek młodzież rozpocznie naukę w odnowionych klasach. Wydatki związane z malowaniem pomieszczeń, cyklinowaniem parkietów, czy remontem łazienek częściowo pokrywane są z pieniędzy wcześniej wypracowanych przez szkoły.

Dobiegają końca remonty kompleksowe w Szkołach Podstawowych nr 23 i 25.

- Tylko remont Szkoły Podstawowej nr 21 potrwa do ostatnich chwil przed pierwszym dzwonkiem. W pozostałych placówkach prace zakończą się za kilka dni – mówi Anna Korzeniowska, naczelnik miejskiego Wydziału Edukacji.

Na naprawę dachów, wymianę stolarki okiennej ocieplenie ścian oraz dodatkowo w SP nr 23 – wzmocnienie budynku i wymianę posadzek na korytarzach, kasa miejska wyłożyła 1,9 mln zł.

- To znaczny postęp w stosunku do ubiegłego roku, kiedy było nas stać tylko na wyremontowanie dwóch dachów – podkreśla pani naczelnik.

We wszystkich placówkach trwają już prace porządkowe związane z przygotowaniem pomieszczeń do nowego roku szkolnego.

Od września w elbląskich placówkach oświatowych podejmie pracę 2135 nauczycieli. Dyrektorzy nadal mają problemy ze skompletowaniem kadry. Przede wszystkim brakuje anglistów.

- Trzynastu nauczycieli języka angielskiego udało nam się zatrudnić, dziesięciu wciąż brakuje – mówi Anna Korzeniowska.

Miasto wywiesiło na terenie wyższych uczelni oferty pracy dla anglistów, zachęcając ich mieszkaniami (znajdującymi się na terenie szkół) do przyjazdu do Elbląga. Dwóch absolwentów skorzystało z propozycji. Jedno mieszkanie wciąż czeka na lokatora z doskonałą znajomością języka angielskiego.

Poza anglistami, w elbląskich szkołach czekają też miejsca dla dwóch germanistów, dwóch matematyków, fizyka, informatyka oraz osobę z kwalifikacjami do nauczania przedmiotów budowlanych.

Autor artykułu:
Grażyna Gosk

ELBLAG-PASŁĘK. Doczekali się podstrefy

Wednesday, August 22nd, 2001

Specjalna strefa ekonomiczna obejmie część Elbląga i Pasłęka Decyzję w tej sprawie podjęła wczoraj Rada Ministrów.

Podstrefy Warmińsko-Maurskiej Specjalnej Strefy Ekonomicznej powstaną na 40 hektarach Modrzewiny – dawnego poligonu wojskowego i w okolicach Pasłęka.

- Dla tych regionów z dużym bezrobociem taka strefa to duża pomoc – twierdzi Witold Strobel, rzecznik wojewody warmińsko mazurskiego. – Przedsiebiorcy, którzy zainwestują na obszarze specjalnej strefy mogą liczyc na ulgi.

Władze Elblaga i Pasłeka od początku starań o rozszerzenie strefy deklarowały, że mają już konkretnych inwestorów. Samorząd elbląski zaproponował jeszcze jeden teren, który mógłby być włączony do strefy. To nabrzeże rzeki Elbląg. Ten grunt jest własnością holdingu Elzam. Dopiero gdy nastapi zamiana terenów miedzy miastem a holdingiem, możliwe będzie rozszerzenie strefy o te tereny.

Autor artykułu: daga

Pakosze. Powstanie nowa baza turystyczna

Wednesday, August 22nd, 2001

Dzięki staraniom działaczy fundacji Wieś w XXI wiek w Pakoszach powstanie młodzieżowa baza turystyczna. Baza mieścić się będzie w szkole podstawowej.

Już we wrześniu na pierwszym piętrze placówki oddana zostanie do użytku kuchnia ze stołówką oraz kilka pomieszczeń mieszkalnych.

- Baza służyć będzie przede wszystkim harcerzom – mówi Roman Szliwiński, członek fundacji. – Skauci co roku organizują na terenie gmin Pieniężno i Płoskinia rajdy i biegi patrolowe.

Schronisko służyć będzie też dzieciom i młodzieży z odległych stron Polski, między innymi ze Śląska.

- Mamy zamiar zorganizować ,zieloną szkołę” – mówi Szliwiński.

Dyrekcja szkoły w Pakoszach i dyrekcje placówek oświatowych z województw południowych porozumiały się już wstępnie w tej sprawie.

- Liczymy też, że powstanie bazy zdopinguje rolników regionu braniewskiego do tworzenia gospodarstw agroturystycznych – kończy Szliwiński.

Fundusze na zorganizowanie bazy – 50 tys. dolarów – pochodzą z Holenderskiej Fundacji na Rzecz Krajów Europy Środkowej i Wschodniej.

Autor artykułu:
Maria Staniszewska

Pasłęk. Samorząd chce sprzedać były budynek administracyjny szpitala

Tuesday, August 21st, 2001

Samorządowi powiatowemu bardzo zależy na sprzedaży byłego budynku administracyjnego pasłęckiego szpitala, do którego przynależą między innymi cztery boksy garażowe. Jednak zależy nie na tyle, żeby zbywać go po mało atrakcyjnej dla starostwa cenie. – Dwa kolejne przetargi nie doszły do skutku. Tłumaczymy to zastojem na rynku nieruchomości – mówi Jarosław Koleśnik, naczelnik powiatowego Wydziału Geodezji, Kartografii, Katastru i Nieruchomości. (more…)

Frombork. Zlot honorowych obywateli

Monday, August 20th, 2001

Wczoraj zakończył się Harcerski Zlot Honorowych Obywateli Fromborka.
230 uczestników Zlotu, który spotkali się po niespełna 30 latach od zakończenia Operacji 1001 Frombork (1967-1973), w dniu wyjazdu zebrało się na fromborskim rynku. Jest to miejsce tradycyjnych spotkań harcerzy.

Utworzyli oni, trzymając się za ręce, krąg symbolizujący jedność przybyłych do Fromborka obywateli oraz ich przyjaciół i rodzin.

- Jest mi smutno, że muszę wyjeżdżać – mówi Anna Mrozik z Milanówka. – Te trzy dni minęły bardzo szybko. Mimo że Zlot trwał krótko, to był wspaniałą okazją do ponownego nawiązania kontaktów z druhnami i druhami.

Spotkanie na rynku było okazją do podziękowania gościom za przyjazd oraz organizatorom za zaangażowanie i włożony trud. Ponadto druhowie Joanna Nowak i Tadeusz Szukiełojć otrzymali prezent ślubny od harcerzy. Para ta pobrała się podczas Zlotu.

- Zadowolony jestem z tego, że udało się zorganizować to spotkanie – mówi dh. Henryk Leśniowski, inicjator harcerskiego zlotu. – Jednak przeraża mnie to, co czeka nas w przyszłości – organizacja kolejnego Zlotu, który odbyć się ma w 2003 roku. Mimo to mam nadzieję, że kolejny Zlot wypadnie jeszcze lepiej i weźmie w nim udział jeszcze więcej osób.

Rozstaniom HOF towarzyszyły wymiany adresów, serdeczne uściski i robienie ostatnich pamiątkowych zdjęć. Panie ukradkiem ocierały łzy.

Każdy z uczestników zlotu wrócił do domu z egzempalarzem okolicznościowiej gazetki wydanej przez sztab zlotu ,Na przełaj przez Frombork”. Można było kupić też inne nietypowe pamiątki m.in. deski do krojenia i kubki.

- Ten kubek dołączy do mojej kolekcji kilkudziesięciu kubków – stwierdziła Zofia Lasota z Tomaszowa Mazowieckiego.

Dodatkową pamiątką przygotowaną przez organizatorów był certyfikat jaki otrzymał każdy z HOF, którzy odwiedzili gród Kopernika po latach.

Autor artykułu: Justyna Wnorowska