Do wielkich wygranych w elbląskim okręgu wyborczym należą kandydaci koalicji SLD – UP. Najwięksi przegrani to przedstawiciele AWSP i UW.
Wielkim wygranym, na którego postawili wyborcy w elbląskim okręgu jest z pewnością Władysław Mańkut, kandydat na senatora koalicji SLD – UP, który obok Mariana Kozłowskiego, olsztyńskiego nauczyciela z tego samego ugrupowania, zdobył w Elblągu największe poparcie w walce o senatorski fotel.
- Byłem wojewodą elbląskim, potem działałem w Sejmiku Wojewódzkim. Bardziej jestem politykiem samorządowym, niż parlamentarzystą – mówi Władysław Mańkut. – I tak też widziałbym swoją pracę w Senacie. Największą bolączką regionu elbląskiego jest bezrobocie. Nie da się go inaczej zwalczać jak przez rozwój gospodarczy. Położenie Elbląga wyznacza kierunek tego rozwoju drogą na Wschód, której budowę zapoczątkowałem jeszcze jako wojewoda. Podobnie problem bezrobocia należy zwalczać w skali kraju: działając lokalnie, a myśląc globalnie.
Kolejnym wygranym jest Witold Gintowt-Dziewałtowski, kandydat na posła koalicji SLD – UP.
- Fakt, że w samym Elblągu otrzymałem około 12 tysięcy głosów, traktuję jako dowód uznania wyborców, ale i ogromne zobowiązanie – mówi Witold Gintowt Dziewałtowski. – Pracę nad tworzeniem nowego rządu należy zacząć tak szybko, jak tylko można. Jeśli zaś chodzi o region elbląski, to np. o kandydacie na wojewodę będziemy rozmawiali dużo później, a o wyborze zadecydują kompetencje, nie układy.
Do wielkich przegranych w regionie elbląskim należą z pewnością dwaj kandydaci na posłów: Stefan Rembelski z AWSP oraz Tadeusz Naguszewski z UW.
- To już nie tylko porażka, ale klęska AWSP – mówi Stefan Rembelski. – Trudno dziś mówić o przyszłości tego ugrupowania; znalazło się w nim wielu koniunkturalistów, którzy uciekli do innych ugrupowań. Wkrótce zostaną tu tylko odpowiedzialni politycy, którzy zaczną pracować od początku.
Podobnego zdania jest Tadeusz Naguszewski, który w elbląskim okręgu był pierwszym kandydatem Unii Wolności.
- Wygrało ugrupowanie, które najsolidniej prowadziło kampanię, szkoda tylko, że Unia Wolności nie znajdzie się w parlamencie – mówi Tadeusz Naguszewski. – To nie będzie stabilny rząd. Jeśli chodzi o unię, musi ona zmienić swój wizerunek: z zainteresowania gospodarką przerzucić się na zainteresowanie ludźmi. Aktualne władze pewnie poddadzą się do dymisji, co będzie dalej, zobaczymy.
Autor artykułu: Agata Załuska